niedziela, 28 lipca 2013

XLV

To oficjalne - mogę się ogłosić najwolniejszą sutaszystką świata :) Ale wreszcie jest. Oto On, moje dotychczasowe opus magnum.

 

Naszyjnik, który zjadł mnóstwo mojego czasu i cały karnet igieł (nie bez kozery wspominam tu o tym, wybrałam się na urlop z zamiarem intensywnego szycia, zabierając duży zapas sznurków i koralików, a tylko jedną igłę, którą oczywiście pierwszego dnia złamałam. Opakowanie igieł dostarczone dwa dni później przez kuriera był najdroższym, jakie kiedykolwiek przyszło mi kupić :).

Utrzymany w niebiesko-beżowo-kremowej (głównie) kolorystyce był inspirowany chorwackimi wybrzeżami. Nigdy nie byłam, pozostało mi sugerowanie się zdjęciami ;)

Zdjęcie pochodzi ze strony www.mydestination.com

Miało być asymetrycznie, miało być morsko-turkusowo, a nade wszystko miało być do ślubu. Dlatego naszyjnik z każdej strony wygląda nieco inaczej. Owszem, obie jego strony posiadają zbieżne elementy, ale nie są to lustrzane odbicia, raczej luźno ze sobą korespondują.


Jest tu element metalowy, są oczywiście Toho i Fire Polish, perły, perełki Preciosy, są Swarovskie, lapis lazuli, hematyty i kamienie, które nabyłam już tak dawno, że nie pomnę, kto zacz; znalazło się także miejsce dla taśm z poprzedniego posta.






Całość podszyta beżowym filcem. Rzadko mi się zdarza, by dać podkład po całości, tym razem kierowały mną względy praktyczne - naszyjnik nie drapie, nie gryzie, miękko układa się na dekolcie, a cielisty kolor spodu nie uwiera wizualnie ;)


Ponieważ naszyjnik jest już u klientki, nie mogę go zmierzyć, ale centralny element ma wymiary ok. 6 cm na 7 cm, dalsza część ma ok. 3-4 cm szerokości. Na modelce wygląda to tak:



Do kompletu uszyłam aplikację, która zostanie przymocowana do rączki bukietu (zdjęcie robione na szybko, więc aranżacja nieco inna).


Uff, to tyle. Kto dotrwał do końca, ten zuch :)

25 komentarzy:

  1. Imponujący! Gratuluję pomysłu i wykonania. Wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olala! Ależ cudny!Wyobrażam sobie ile wymagał czasu, o igłach nie wspomnę;)Jest po prostu rewelacyjny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Dwa miesiące, z czego drugi już intensywnej pracy dzień w dzień (a w zasadzie noc w noc) po ładnych kilka godziny. Na pewno wiele dziewczyn zrobiłoby to szybciej, ale ja mam czas tylko po 21 :)

      Usuń
  3. Piękny, wart miliona złamanych igieł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylu by moje palce nie zdzierżyły, pod koniec szyłam już w plastrze :)

      Usuń
  4. Naszyjnik piękny,bogaty,pracochłonny,niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, momentami przypomina mi łańcuch rektorski ;)

      Usuń
  5. Gapię się jak sroka, nie bez uczucia zazdrości:) ale i z niekrytym podziwem, bo zrobiłaś naprawdę wyjątkowo piękny naszyjnik:) nosiłabym nawet do bikini, w zasadzie nie zdejmowałabym wcale:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do bikini nikt by nawet nie zerknął na naszyjnik ;)

      Usuń
    2. 10 kilo temu pewnie tak;))))

      Usuń
  6. Nooo, świetny, napracowałaś się na pewno co nie miara...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Do bilansu zysków i strat powinnam dopisać kostkę mydła, chyba nigdy nie szyłam tak higienicznej pracy :)

      Usuń
  7. CUdne... a takie cuda czasu potrzebują.NO, i sprawnych rączek :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pełna podziwu! Cudowny! Masz talent do robienia biżuterii!

    OdpowiedzUsuń
  9. przepiękny! niezmiennie podziwiam takie sutaszowe dzieła, ja bym chyba nie miała cierpliwości... (tak, wiem jak to brzmi od osoby, która niemal codziennie bawi się w najmniejszych koralikach ;) )

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowity! Ta forma, kolory, pozorny nieład, który jednak układa się w spójną całość, no i taka dość niespotykana forma, dzięki takiej ilości zakręconych sznureczków:)Super:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że nie napisze tu nic nowego niż moje poprzedniczki... ale ten naszyjnik jest tak piękny i magiczny w sobie, że nie mogę się napatrzeć... Stworzyła Pani coś tak niesamowicie oryginalnego... pannie młodej tylko pozazdrościć...dobrze że ślub mam przed sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za wszystkie miłe słowa, cieszę się ogromnie, że naszyjnik się Wam podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam do siebie po odbiór wyróżnienia Liebster Blog, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeglądam sobie blogi, a tu takie cudo!

    Naszyjnik jak dla mnie zachwycający. Bardzo podoba mi się wykorzystanie samych skręcanych sznurków. Zaskakująca dla mnie nowa odsłona sutaszu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dziękuję za dodanie mnie do obserwowanych :) jest mi bardzo miło! pozdrawiam i czekam na tutejsze nowości !

    OdpowiedzUsuń

Uwaga - wobec zalewu spamu anonimowo pozostawiane komentarze są zablokowane!