sobota, 15 lutego 2014

LXXIX

Bardzo lubię kolor zielony, to jeden z moich ulubionych. Niestety, nie wiedzieć czemu, rzadko trafiam na ten kolor w sklepach. Czy to tylko mi się wydaje, czy znalezienie zielonej sukienki graniczy z cudem?
Aplikacje uszyłam rok temu. Miały być górą wielkiego kolczyka, jednak dół okazał się ciężki i przysadzisty, więc skończył marnie. Góra pozostała lekka, a do tego mamiła mnie pięknym odcieniem zielonego. Przeleżały zatem miesiące w odwodzie, aż wobec bieżącego kryzysu twórczego, wytoczyłam działa biżuteryjnego recyklingu.
Ilość czasu, jaką spędziłam na dopasowywaniu obramowania i kolcy, jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu skomplikowania wzoru, ale w tej chwili źródłem inspiracji są dla mnie raczej katalogi płytek i farb niż Toho :) Tutaj spodobała mi się zabawa kształtami i fakturami koralików: fasetowane kryształki, błyszczące kostki i matowe oponki.
Swarovski, hematyty, Toho, Fire Polish, mosiężne kolce, bigle złocone. Tył podszyty filcem. Długość całkowita: 7 cm. Impregnowane.
 

 

 

30 komentarzy:

  1. Przepiękne :) Pozdrawiam i ...zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne maluszki:) pozdrawiam
    http://koralikowyszlak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne są :) Ja cud zielonej sukienki znalazłam w zeszłym roku w Zarze :) Myślałam co prawda, ze zamawiam stalowo-szarą, ale okazało się, że to najlepszy internetowy omyłkowy zakup, jakiego dokonałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga to nie był omyłkowy zakup, tylko z zrządzenie losu. Zieleń to Twój kolor :)

      Usuń
    2. Doprawdy cud! Zazdroszczę, bo ja jeszcze zielonej kiecki nie byłam godna :) Kasia ma rację, Aga, rudy w zielonym - to jest to! :)

      Usuń
  4. Masz rację z tym zielonym, jest go stosunkowo niewiele a niestety ta zieleń, którą najczęściej znajduję jest po prostu nieciekawa :(
    Bardzo ciekawy projekt, kolorystyka również bardzo mi się podoba!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, zwykle jakieś niewyględne te sklepowe zielenie :/
      Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Śliczne! Ja też jestem miłośniczką zieleni i raptem mam jedną zieloną bluzkę :/. A Twoje kolczyki idealnie by do niej pasowały ;). No właśnie zastanawiam się dlaczego tak ciężko kupić jakiś fajny kolorowy ciuch. Szaro- burych pełno a kolorowych jak na lekarstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, Kasiu, masz rację. Większość kolorowych ubrań ma tak oszałamiający poliskład, ze strach zakładać na grzbiet :) A zielonej bluzki zazdroszczę, na pociechę zostają mi kolczyki :)

      Usuń
  6. Ach, ten zielony to niemal magicznie jadeitowy, a taki kolor zawsze wygląda dobrze i z klasą.
    A ja mam całą szafę kolorowych rzeczy a tak chodzę w szaro-burych:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest nieco inaczej - jadę na zakupy z myślą, o tak, dziś sobie nakupię świetnych kolorowych ciuchów! Po czym wracam z kolejnym szarym swetrzyskiem... :)

      Usuń
  7. Nie noszę zieleni i nie dlatego, że jej nie lubię... jestem ganiona przez moją córkę, że wciąż kupuje zielone koraliki.. tak zupełnie "bezwiednie" nie zastanawiam się nad tym i nie robie tego specjalnie, po prostu jest ich chyba najwięcej:))))
    a kolczyki są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Pamiętam, jak kiedyś goniłyśmy z siostrą Mamę, która z uporem maniaka malowała sobie zawsze oczy zieloną kredką i podkreślała zielonym cieniem...Zielone jest piękne, byle ładne :)

      Usuń
  8. Przepiękne kolczyki! Zakochalam się w kształcie i kolorystyce. Cudo! :)

    Pozdrawiam,
    felt&ribbon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tak Ci się spodobały :) Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Ale zadziorne, ale i delikatne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dwoje babka wróżyła... ;) Jak Sherlock?

      Usuń
  10. Ja za czysto zielonym nie przepadam, ale za takim zmieszanym z niebieskim bardzo. W wersji lekkiej, jasnej mięty - uwielbiam. Ten w kolczykach wygląda na zbliżony. Ale podoba mi się forma i pomysł z kolcami. Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolce pierwszy raz widziałam daaawno temu u LiAnny, zauroczyły mnie totalnie. Potem widywałam je dość często w sieci, w końcu przyszła na nie moda, ale tamte pierwsze, to była czysta poezja w wersji punk :)

      Usuń
  11. Ja uwielbiam zielony :) A ten odcień, jaki pokazałaś w dzisiejszych przepięknych kolczykach, to kwintesencja świeżej, cudnej zieloności :) Łyżkami mogłabym jeść ...
    I bardzo udane jest połączenie tej zieleni z łososiowymi FP - efekt naprawdę niezwykle urzekający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest prawdziwa zieleń - nasycona i radosna :) Bardzo się cieszę, że Ci się spodobały :)

      Usuń
  12. Naprawdę piękne koczyki. Kolory niby spokojne, ale przez zaostrzony szpikulec takie niegrzeczne zaczynają się robić;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolczyki są przecudowne. Mam ten sam problem z zielenią, którą uwielbiam we wszystkich chyba odcieniach ale jak dobrze pogrzebać w szafie to niewiele zielonego tam znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i pozostaje podziwiać zieleń w naturze ;) Dziękuję!

      Usuń
  14. Och, uwielbiam zieleń ! A zielonego jest wbrew pozorom sporo-wystarczy spojrzeć na moją przyjaciółkę, która ma chyba wszystko w tym kolorze,a ja jak chodzę po sklepach, to średnio ją zauważam :D A kolczyki wyszły pięknie, bardzo mi się podoba takie połączenie kolorystyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Zazdroszczę zatem Twojej przyjaciółce, chciałabym posiąść sztukę wyłuskiwania zieloności w sklepach :)

      Usuń

Uwaga - wobec zalewu spamu anonimowo pozostawiane komentarze są zablokowane!